Dziś na rower nie pojadę

Dziś na rower nie pojadę

25 stycznia 2010 rozpoczął się cudownie. Słońce świeciło już od samego rana, gdyż na niebie nie było ani jednej chmurki. Klarowne powietrze pozwalało widzieć po sam horyzont (oczywiście jak ktoś nie miał problemu z oczami). Nic tylko wyjść z domu i cieszyć się taką pogodą. 3 sekundy, które spędziłem na zewnątrz, uzmysłowiły mi, że piękna, bezchmurna i bezwietrzna pogoda nie jest gwarantem tego, że na dworze będziemy czuć się dobrze.

Jeśli spadł śnieg to czas wybrać się na Sokolichę

Pierwsza niedzielę nowego roku 2010 postanowiliśmy spędzić na śnieżnym szaleństwie. Aby to zrealizować wybraliśmy się całą rodziną na najwyższe pasmo górskie w naszej okolicy, o swojsko brzmiącej nazwie Sokolicha. Może nie jest to jedyne miejsce do zimowych sportów ekstremalnych, ale na pewno najlepsze. Wyposażeni w worek i sanki dokonaliśmy tego: świetnie się bawiliśmy.

Zawadiacki uśmiech zdobywcy najwyższej góry w okolicy

Czytaj dalej Jeśli spadł śnieg to czas wybrać się na Sokolichę

Zima przyszła. Hurra!

IMG_4816

Nagły atak zimy w tym roku nie tylko zaskoczył drogowców, ale również i Wojtusia. Z tą tylko różnicą, że ci pierwsi dostają nerwicy przez ludzi, którzy wydzwaniają na lewo i prawo z żalem, że drogi nie przejezdne. Natomiast Wojtek nie mógł prosto pohamować radości z powodu białego puchu. O godzinie 6 nad ranem snuł palny budowy armii bałwanów, wyciągnięcia ze strychu dmuchanego Mikołaja i setki innych pomysłów.

Czytaj dalej Zima przyszła. Hurra!

Sokolicha 2009

Gdy w radiu została podana prognoza pogody, pewnie nie jeden z nas zaklął pod nosem. Zostało bowiem podane ostrzeżenie o silnych opadach śniegu. Chyba każdy z nas po tych kilku dniach ciepła i słońca miał nadzieję na nadejście wiosny. Niestety, jak się rzadko zdarza wiadomość o warunkach meteorologicznych była prawdziwa i cała okolica spoczęła pod białym dywanem ze śniegu.

A ponieważ z żywiołem nie da się za długo walczyć postanowiliśmy skorzystać z dobrodziejstw jakie niesie śnieg. Ubraliśmy się ciepło, spakowaliśmy do samochodu odpowiedni sprzęt i wyruszyliśmy na „białe szaleństwo”. Nieopodal naszego miasteczka rozciąga się malowniczo pagórkowaty teren, który idealnie nadaję się na różnego rodzaju zjazdy na byle czym.


Asia i Wojtuś przygotowują się do zjazdu z górki
Czytaj dalej Sokolicha 2009